Chorwacja i Hvar samochodem 2012

Chorwacja jak widać to nie polskie morze, choć odległość prawie taka sama i cena to jednak klimat i ludzie jacyś inni. Może obcowanie z tak piękną naturą i bliskością morza czy dodatnie temperatury utrzymujące się o wiele dłużej niż u nas robią z ludzi otwartych i przyjaznych na nowe kontakty. Byłem raz nad polskim morzem ale mało zobaczyłem z racji asystowania i pracy, czas się zatrzymał dla mnie na Chorwacji gdzie miałem stały dostęp do tego co najlepsze i prosto od morza. W tym roku wypadło na wyspę i przy okazji Dubrownik (ale to później), sama wyspa według wpisów w sieci to wyspa miłości lub lawendy. We wrześniu definitywnie lawenda już przekwitła ale zapach ziół dalej unosił się wokół naszego domku a miłość było czuć w powietrzu :-)

Dokładnie 7 dni beztroskiego wylegiwania się na mało uczęszczanych plażach i tych naturalnie dzikich i niedostępnych, zwiedzanie okolicznych portowych miasteczek jak Hvar, , czy oraz delektowanie się owocami morza w uroczych restauracjach z widokiem na morze. Wrzesień to odpowiedni miesiąc na takie wyprawy, temperatura jest okey i do zniesienia, jest mniej ludzi i czas płynie wolniej.

Mi Chorwacja zawsze będzie kojarzyć się z figami i słońcem, kolorem zielonym i pomarańczowym a z fotograficznego punktu to genialną barwą i niebem.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Related posts:

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*